środa, 12 października 2011

Kerrelyn Sparks - Wampiry w wielkim mieście


Tytuł: Wampiry w wielkim mieście
Autor: Kerrelyn Sparks
Wydawnictwo: Amber 
Opis książki: Singielka też potrzebuje miłości. Nawet nieumarła. Ale jak tu zaufać mężczyźnie tak przystojnemu... i tak żywemu. Darcy Newhart - świeżo upieczona wampirzyca - nie pogodziła się ze swoją nową naturą. Tęskni za słońcem, za ludźmi. Kiedy zostaje reżyserem superhitu wampirzej stacji telewizyjnej, jest w siódmym niebie(no, może niebo nie jest tu najlepszym określeniem). Zwłaszcza że uczestnikiem programu jest najseksowniejszy śmiertelnik jakiego spotkała. Darcy nie zna jednak całej prawdy o zdobywcy jej serca, który może spotkać coś znacznie gorszego niż miłosny zawód...
Ocena: 9/10

Zaraz po skończeniu części pierwszej popędziłam do księgarni by kupić następne tomy serii „Ryzykowna Miłość”. Na początku myślałam, że każda następna książka to inna historia i tak jest, jednak wszystko powiązane jest ze sobą. W tej części głównymi bohaterami nie są Roman i Shanna, lecz Austin i Darcy którzy przewinęli się w „Jak poślubić wampira milionera”.

Ojciec Shanny dowiedziawszy się o planach na życie córki, a raczej z kim to życie chce przeżyć, postawił sobie za punkt honoru wyrwać ją z piekielnych rąk wampirów. Do tego powołuje specjalnie wykwalifikowaną kadrę która ma za zadnie zbliżyć się do jego córki i wyeliminować jak najwięcej krwiopijców. Dla Austina, jednego z najlepszych działaczy w brygadzie jest to bardzo na rękę. Dostaje zadanie ustalenie miejsca pobytu Shanny, niestety na horyzoncie pojawia się Darcy – świeżo upieczona wampirzyca, urocza pani redaktor która oczarowuje Austina. Wszystko by było pięknie gdyby nie fakt, że ich przeznaczeniem jest się nienawidzić – on zabija, ona ma być celem. Darcy dostaje pracę w największej korporacji telewizyjnej wampirów jako reżyserka realisty show.. Bo skoro w wampirycznym świecie istnieją już opery mydlane oraz talk show to czemu nie może być czegoś nowego. Celem nowego programu jest wyłonienie najseksowniejszego mężczyzny na świecie – oczywiście mowa tu tylko o wampirach, jednak pomysłowa wampirzyca postanawia zaskoczyć szefa i telewidzów wprowadzając do programu…normalnych facetów. Jak łatwo się domyśleć do programu trafia Austin i jego kolega po fachu. Częste spotkania naszej dwójki zbliża ich do siebie, jednak odkrycie prawdy o samych sobie może zabić ich rodzące się uczucie oraz wpędzić w poważne kłopoty.

Tak jak w poprzedniej części, Kerrelyn postawiła na humor, akcję i nutę erotyki co daje niesamowicie dobrze skrojoną książkę. Nie powiela bohaterów, lecz nadaje im nowe, niepowtarzalne cechy. Porównując Shannę i Darcy widzimy jak bardzo różni się ich punkt widzenia świata, podobnie jest z Austinem i Romanem.

Styl nie różni się niczym od tomu pierwszego – prostota, pomysłowość i lekki język trafia do czytelnika, który wciąga się w książkę bez reszty. W „Jak poślubić wampira milionera” widzimy wprowadzenie do wampirzego świata Pani Sparks, tutaj wgłębiamy się w tajniki mroku i walczących między sobą ludzi i wampirów.

Z czystym sumieniem mogę polecić kolejną książkę Kerrelyn Sparks miłośnikom wampirów nie tylko. Na pewno znajdą w niej coś dla siebie.

poniedziałek, 10 października 2011

Kerrelyn Sparks - Jak poślubić wampira milionera

Tytuł: Jak poślubić wampira milionera
Autor: Kerrelyn Sparks
Wydawnictwo: Amber 
Opis książki: Roman Draganesti jest czarujący, przystojny, bogaty...i jest wampirem. Wampirem, który stracił kieł, wgryzając się w coś, w co nie powinien. Teraz ma jedną noc na znalezienie dentysty, zanim zostanie skazany na wieczność z krzywym zgryzem.
Sprawy Shanny Whelan też nie układają się za dobrze. Była świadkiem morderstwa i jest następna do likwidacji na mafijnej liście. A jej dentystyczna kariera stoi pod znakiem zapytania, bo Shanna boi się widoku krwi. Kiedy Roman ratuje ją przed zabójcą, Shanna zastanawia się, czy znalazła mężczyznę który sprawi, że jej życie nabierze kolorów. Czy jednak - choć wzajemne zauroczenie jest natychmiastowe i namiętne - zdoła przezwyciężyć strach i wyleczy Romana? A jeśli tak, to co powstrzyma zakochanego Romana...przed jego naturą? 
Ocena: 9/10

Kiedy pierwszy raz spotkałam się z tytułem tej książki, na myśl przyszedł mi film który kiedyś oglądałam. Komedia, perypetie głównych bohaterów i ich niecodzienne życie mogły mi się w jakimś tam stopniu spodobać i w książce, a dodając do tego wampiryzm wiedziałam, że książka do tych najgorszych należeć nie może. Rzadko kiedy sięgam po komedie, a do tego z gatunku paranormal romance, jakie było moje zdziwienie gdy cała seria Pani Sparks stała się jedną z moich ulubionych.

Cała akcja toczy się w czasach współczesnych, gdzie wokół normalnych, zwyczajnych obywateli miasta, niezwykłe życie prowadzą wampiry. Niestety tak jak w ludzkiej egzystencji, tak i wampiry mają swoje podziały. Jedni wolą chronić ludzi, dzięki czemu prowadzą spokojne życie nie umarłego, bez narażania się na odkrycie, drudzy zaś, nazywani Malkontentami wolą polować i zabijać. Głównym i najbardziej znanym wampirem jest Roman Draganesti – multimiliarder i wynalazca syntetycznej krwi. Przez pewną niespodziewaną i dość dziwną przygodę która mi się przytrafia, zmuszony jest skorzystać z usługi dentystycznej i to jeszcze tej samej nocy. Czas goni, a biedny Roman zostaje w potrzasku, jeśli nie uda mu się wstawić kła tej samej nocy zostanie jednokłowym wampirem. Na szczęście trafia do całodobowego gabinetu stomatologicznego Shanny Whelan. Niestety pech jak na złość nie opuszcza naszego głównego bohatera. Panna Whelan nie dość, że panicznie boi się widoku krwi to jest ścigana przez rosyjską mafię. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że morderca jest wampirem i odwiecznym wrogiem Romana. Shanna – odporna na hipnozę, stawia opór gdy Draganesti stara się ją uratować. Po nietuzinkowej akcji ratunkowej, główni bohaterowie są sobą zauroczenie, jednak oboje mają swoje tajemnice które mogą zburzyć rodzące się miedzy nimi uczucie.

„Jak poślubić wampira milionera” to powieść niewątpliwie inna niż wszystkie. Dowcipna, przesycona pomysłami książka wciągnęła mnie bez reszty. Dialogi oraz opisy postaci napisane są w sposób zachęcający czytelnika by zagłębiać się w książkę dalej i dalej. Oprócz głównego wątku romantycznego, przewija się jeszcze: erotyczny i kryminalny.

Postać i kreacja wampira została ukazana w dość znany nam już sposób, jednak ten najbardziej prawdziwy i realny. Nie ma błyszczenia się w słońcu, jest spalanie się, można go zabić kołkiem, egzystuje tylko w nocy i szkodzi mu srebro. Pije krew i używa hipnozy. W wampirach panny Sparks nie ma nic zmierzchowego – co jest ogromnym plusem.

Fabuła sama w sobie jest dość przewidywalna, ale to teraz nic nowego. Moim zdaniem nie jest to jakiś poważny minus. Mamy pojedynki, śmieszne wpadki, dobrze sklecone wątki i nakreślone postaci. Czego chcieć więcej.

Cała książka jest napisana lekkim stylem, który trafia do czytelnika, dzięki czemu powieść pochłania się w zastraszającym tempie. Nie ma przydługich i nudnawych roztrząsań typu: „Kocham go…a może nie…a może tak, a gdyby to, a gdyby tamto…”.

Wielkim plusem jest dla mnie narracja. Mamy narratora 3 osobowego, który na zmianę przeskakuje między damskim a męskim odpowiednikiem, dzięki czemu możemy lepiej poznać uczucia bohaterów.

Ciężki mi napisać co mi się nie podobało – zazwyczaj staram się zachować pewną równowagę, by nie było zbyt lukrowato, albo na odwrót, za bardzo źle. Zastrzeżenia mogę mieć jedynie do wydania: brak myślników, parę literówek. Oprócz tego tłumaczenie tytułów – ale tutaj odnoszę się do całej serii, może ze dwie książki miały tytuł dobrze przetłumaczony, resztę zostawię bez komentarza.

Szczerze i z czystym sumieniem mogę polecić książkę „Jak poślubić wampira milionera” osobą które mają poczucie humoru i kochają wielowątkowość. Nie spodziewałam się tak dobrze napisanej książki, a zakończenie zachęca do sięgnięcia po część następną. Zamiast łzawych historii dostałam dobrze skrojoną lekturę na wolne dni, kiedy to brakuje mi humoru. Kerrelyn Sparks umiejętnie zabiera czytelnika w swój świat który chce przekazać po przez swoją prace. Fanom „Akademii Wampirów” czy „Dni mroku” na pewno się spodoba, no i osobą które gustują w paranormal romance. Nowoczesność przeplatana z dawnymi tradycjami potrafi zafascynować czytelnika do tego stopnia, że za jednym zasiedzeniu przeczyta całą książkę.

*********************************************
Dziękuje kochane za miłe komentarze. Nawet nie wiecie jak dobrze jest wiedzieć, że mam do kogo wracać. Witam także nowe czytelniczki moich jakże "wybitnych" recenzji. Brakowało mi tego pisania, ale teraz wracam - mimo iż nie ogarnęłam jeszcze do końca swojego życia, a raczej nie zdążyłam go jeszcze poukładać, to pisanie i czytanie pozwala mi zapomnieć o tym wszystkim co dzieje się wokół mnie. Zapewne nie tylko ja tak mam:P
Co do studniówki, mam do niej jeszcze masę czasu, ale jak to ja, planuję wszystko z większym wyprzedzeniem. Dobrze jest mieć już nakreślone wizje sukienki, fryzury czy makijażu. Nie będę się już rozpisywać. Życzę wam miłego czytania, cudnego pisania i udanego tygodnia.
Ahh...zapomniałabym: wiecie może jak się blokuje stronę przed kopiowaniem, niestety ja to jestem w tym zielona i nie orientuję się za bardzo. Jeśli tak proszę o wiadomość:) 
Całuję:*

niedziela, 9 października 2011

Stosik październikowy

Pora na stosik październikowy, czyli już numer dwa:)
1. Claudia Gray - Ucieczka - zakup własny(Matras)
2. Yvonne Woon - Piękni i martwi - zakup własny(Matra)
3. Fabrice Colin - Na zdrowie - pożyczone od mojego przyjaciela
4. Alexandra Ivy - Kiedy nadciąga ciemność - zakup własny(Matras)
5. Claude Lecouteux - Tajemnicza historia wampirów - zakup własny(Matras)
6. Kerrelyn Sparks - Ja cię kocham, a ty śpisz wampirze - zakup własny(Matras)
7. Richelle Mead - Melancholia Sukuba - zakup własny(Matras)
8. Richelle Mead - Podboje Sukuba - zakup własny(Matras)

***********************************************
Moje skarbi, bardzo przepraszam za tak długą przerwę, ale tyle co się wokół mnie dzieje ciężko mi ogarnąć. W szkole istny młyn, latanie z deklaracjami, fakultety i przygotowania do studniówki. Oprócz tego w życiu prywatnym też jest mieszanka wybuchowa, więc cóż się dziwić, że nie mogę się skupić na czytaniu a co dopiero na pisaniu. Obiecuję, że jutro pojawi się nowa recenzja. W miarę możliwości nadrabiam komentowanie waszych wpisów, bo widzę że wiele mnie ominęło:(
Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście bo ja o was na pewno nie. Wracam od nowego tygodnia choćby się waliło i paliło :)