poniedziałek, 24 grudnia 2012

Charlotte Bronte - Profesor

Autor: Charlotte Bronte
Tytuł: Profesor
Wydawnictwo: MG
Opis książki: Pierwsza powieść Charlotte Brontë, wydana w Anglii dopiero po śmierci autorki. Głównym bohaterem i narratorem jest ambitny młody mężczyzna, który wszystko, do czego doszedł, zawdzięcza jedynie własnej pracy. Niezwykła opowieść o miłości a zarazem krytyka relacji damsko-męskich, które w epoce wiktoriańskiej niejednokrotnie sprowadzały się do walki o dominację. Pytanie tylko, czy tak wiele do dziś się zmieniło?
Ocena: 5/6

Do sióstr Bronte mam słabość już od dobrych kilku lat - ich powieści nigdy mnie nie zawiodły, a styl w jakim autorki przedstawiają swoje światy nigdy mi się nie znudzi. Tak jak i wcześniej, tak i tutaj historia opowiedziana w "Profesorze" usatysfakcjonowała mnie całkowicie.

Książka opowiada losy młodego nauczyciela - William'a Cromsworth'a, który po wielu przeciwnościach losu odnajduje swoje miejsce na ziemi. Po rozległych kłótniach z wujem, który to zaplanował mężczyźnie całe życie, Wiliam udaje się do rata, jednak i tam nie zaznaje spokoju. Pakując się i wyjeżdżając do Brukseli, przy pomocy kolegi dostaje pracę w prywatnej szkole dla chłopców, a zaraz później i dla dziewczyn. Od tej pory jego życie nabiera całkowicie innej barwy. Młody arystokrata poznaje masę ciekawych ludzi, w tym skromną damę oraz nieobliczalną dyrektorkę szkoły - obydwie panie odegrają nie małą rolę w życiu William'a.

Kolejny bestseller jednej z sióstr Bronte. Naprawdę, kto jak kto ale one miały smykałkę do pisania arcydzieł. "Profesor" wciągnął mnie bezpowrotnie, i zapewne nie raz jeszcze do niego wrócę. Osobiście uważam, że książka jest nieco za krótka a niektóre wątki lekko niedociągnięte - ale sumując wszystko, powieść jest naprawdę warta uwagi.

Język i atmosfera w jakiej jest napisana książka to największy plus. XIX wieczne słownictwo, składnia zdania i ten klimat...można się rozmarzyć. A dodając do tego fakt, że autorka wplotła w fabułę wątki autobiograficzne takie jak np. nauka w Brukseli dodaje "Profesorowi" naturalności i autentyczności. Niemal namacalnie możemy odczuć na własnej skórze wzloty i upadki młodego Williama.

Lekturę czyta się bardzo szybko i nad wyraz przyjemnie - lekki styl, barwny język i ogromny talent pisarki wręcz krzyczą do nas z każdej strony. Charlotte spisała się na medal - stworzyła książkę która zapada w pamięci i chce się do niej wracać kilkakrotnie. Cieszę się, że wydawnictwo MG wydaje co rusz nowe powieści spod pióra sióstr Bronte - warto jest zainteresować się czymś starszym, niż tylko ciągle wałkować literaturę współczesną, która swoją drogą coraz częściej staje się schematyczna i nic nie warta. Podsumowując: polecam każdemu, kto potrafi docenić twórczość z dawnych lat, jest fanem Bronte ale także tym, którzy szukają czegoś wyjątkowego na chłodne wieczory.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MG za co serdecznie dziękuję.
*********************************************************
Z OKAZJI ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA SKŁADAM WAM NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA:
- WIELE KSIĄŻEK DO CZYTANIA
- CZASU WOLNEGO DO PISANIA
-ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI
- ODROBINĘ PIENIĘDZY ALE DUŻO WIĘCEJ MIŁOŚCI
- SPEŁNIENIA MARZEŃ 
- I TEGO CO TAM WAM SIĘ W GŁOWIE POJAWI

Życzy
Larysa

sobota, 22 grudnia 2012

Jill Shalvis - Szczęśliwa przystań, Anna Fincer-Ogonowska - Krok do szczęścia & Joanna Miszczuk - Zalotnice i wiedźmy

Autor: Jill Shalvis 
Tytuł: Szczęśliwa przytsań
Wydawnictwo: Proszyński i S-ka
Opis książki: Tara ma tysiące powodów, by nie wracać do małego miasteczka Lucky Harbor w stanie Waszyngton. Jednak kiedy jej życie rozpada się na kawałki, każde miejsce z dala od jej niespełnionych marzeń i byłego męża będzie dobre. Tara postanawia więc pomóc swoim dwóm siostrom w renowacji, otwarciu i prowadzeniu małego hotelu. Wreszcie może wziąć sprawy we własne ręce i wymyślić nowy plan na życie.  
Ocena: 3,5/6

Namiętność, pożądanie, seks i uczucia – taką mieszankę wybuchowych emocji funduje nam czytelnikom Jill Shalvis w powieści „Szczęśliwa przystań”.

Lucky Harbor, małe miasteczko w stanie Waszyngton. To właśnie do niego niechęcią pała Tara, ale kiedy los nieżyczliwie rozkłada jej życie na czynniki pierwsze, właśnie tam się udaje i szuka schronienia. Wraz z siostrami postanawia odnowić i otworzyć mały hotel, który ma zrównoważyć jej problemy życiowe. Wymyśla nowy plan na życie. Nie uwzględnia w nim jednak zielonookiego żeglarza – on zaś wręcz przeciwnie. A kiedy były mąż zechce ponownie ją zdobyć, robi się kocioł. Dwie osoby to para, trzy to już tłok. Tara musi stawić czoło swojej przeszłości, lękom i własnym ambicją. A przede wszystkim musi być szczera z własnym sercem.

Twórczość Jill Shalvis pozostawała mi nieznana aż do teraz. I z jednej strony wcale nie ubolewam nad tym. Autorka mimo iż pisać umie, nie potrafi spójnie przedstawić fabuły. Skaczemy z jednego wątku do drugiego – przeszłość miesza się z teraźniejszością. Opowieść jest schematyczna i bardzo przewidywalna, jednak nie sposób wyzbyć się przyjemności czytania i poznawania dalszych losów bohaterów.


Resztę recenzji można przeczytać TUTAJ.

*************************************************
Autor: Anna Fincer-Ogonowska
Tytuł: Krok do szczęścia
Wydawnictwo: Znak
Opis książki: Hania przygotowuje się do ślubu Dominiki. Ten radosny czas przywołuje wspomnienia z jej własnego ślubu i tragedii, która wydarzyła się następnego dnia. Dzięki miłości i wsparciu pani Irenki, Dominiki i Mikołaja Hania wreszcie odważy się wrócić myślami do tamtych dni, nie po to jednak, by rozpamiętywać stratę, ale by pogodzić się z tym, że życie płynie dalej. Mikołaj zaś odkryje, że najtrudniej jest rywalizować ze wspomnieniami Hani o nieżyjącym mężu i że walka o jej uczucie jeszcze się nie zakończyła.
Ocena: 5/6

Anna Fincer-Ogonowska swoją pierwszą powieścią „Alibi na szczęście” podbiła serca polskich czytelników bezpowrotnie.

Autorka nie spoczęła na laurach i w bardzo krótkim czasie zaszczyciła nas kontynuacją. „Krok do szczęścia” opowiada dalsze losy Hani, Dominiki i ich pokręconego życia.

Przygotowania do ślubu Dominiki idą pełną parą. Hania chociaż stara się cieszyć szczęściem przyjaciółki, wciąż rozpamiętuje swoją przeszłość. A niestety nie jest ona pasmem szczęścia i uśmiechów. Chociaż stara się zapomnieć, życie podsuwa jej co rusz nowe wyzwania – jak pewien odnaleziony dokument skrywający rodzinną tajemnicę. Ucieczka do wspomnień nie jest niczym dobrym. Mikołaj – chłopak zakochany po uszy w Hani bardzo cierpi, a ona – boi się nadal bliskości. Czy szczęście jest im pisane? Dzień wesela zbliża się nieubłaganie. Dominika spodziewa się dziecka. Czy w tym całym bałaganie, Hania zdoła zrobić ostateczny i definitywny krok do szczęścia?

Naprawdę polska literatura idzie coraz wyżej. „Krok do szczęścia” to niesamowicie dobrze skrojona proza opowiadająca historię z życia wziętą. Nie ma w niej ubarwień czy przerysowań – ukazane jest czyste życie, pełne wzlotów i upadków, radości i bólu, miłości i cierpienia – czyli wszystko to, co nas otacza na co dzień. Lekki styl, jakim pisze Anna Fincer-Ogonowska trafia do każdego czytelnika, a prosty i klarowny język ułatwia przyswajanie opowieści.


Resztę recenzji można przeczytać TUTAJ.

*****************************************************
Autor: Joanna Miszczuk
Tytuł: Zalotnice i wiedźmy
Wydawnictwo: Proszyński i S-ka
Opis książki: „Zalotnice i wiedźmy” to książka o miłości, pasjach życiowych i wielkiej tajemnicy. To historia zwyczajnej kobiety z rodu kobiet niezwykłych. Ich inteligencja, ambicje i głód wiedzy miały zapewnić im sukces. Ale nie zawsze tak było. Główna bohaterka Asia, zmuszona sytuacją życiową, wyjeżdża z córką do Berlina, gdzie jeszcze raz zaczyna wszystko od nowa. Sprawy układają się pomyślnie do momentu, kiedy w jej bezpieczne, spokojne życie wkracza były mąż.
Ocena: 4-/6

Joanna Miszczuk zaserwowała nam kolejną dawkę czarów.

Akcja powieści „Zalotnice i wiedźmy” rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się część pierwsza – kiedy Asia wraz ze swoją córką zamieszkuje w Berlinie z dala od swojego męża Piotrka.

Siła kobiety nie zna granic. Tym bardziej takiej, której życie nie oszczędza. Po perypetiach losowych znanych z pierwszej części „Matki, żony, czarownice”, Asia stara się powiązać koniec z końcem. Jednak nie jest to takie proste. Mieszkający nadal we Wrocławiu Piotrek wnosi do sądu orzeczenie o separację – jakby tego było mało, z orzeczeniem o winie żony. Asia natychmiast odbiera zarzuty męża i wnosi podobną sprawę. Sprawy nabierają większego tępa, kiedy we Francji spotyka swojego pierwszego ukochanego – Juliana, który pomimo upływu lat jest wciąż tak samo okrutny jak kiedyś. Czy z zawiłych dróg życiowych uda się Joannie wreszcie wyjść na prostą?

Muszę przyznać, że druga część wypada dosyć blado przy „Matki, żony, czarownice”. Ma się wrażenie, jakbyJoanna Miszczuk zagubiła część siebie – swoje zamiłowanie i oddanie, na rzecz zarobienia szybkich pieniędzy – pomijając to, że książka może tym samym stracić na wartości. Niestety, jest to wyczuwalne i chociaż powieść jest naprawdę ciekawa, bo porusza wiele ważnych kwestii tj. rozwody, zawody miłości oraz to, jak kobiety radzą sobie z przeciwnościami losu, to jednak ten mały mankament potrafi niekiedy zirytować.


Resztę recenzji można przeczytać TUTAJ.

Książki otrzymałam dzięki uprzejmości portalu dlalejdis.pl za co serdecznie dziękuję.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam kochani,

jak widać staram się wracać - czyli inaczej mówiąc: nadrabiać cholernieogromniemegaduże zaległości. Książek na półce mam cały stos a już rośnie następny. Nie wiem kiedy uda mi się wyjść na prostą <nie ma co, jakie życie prywatne takie i blogowe>. Mam nadzieję, że wreszcie przysiądę do wszystkiego i ... jakoś to będzie. Nadal nie komentuje blogów waszych - Ale czytam, naprawdę czytam. Przez święta wszystko skomentuję, nie martwcie się. A teraz obiecana niespodzianka. Robione 1 Grudnia - dwa nowe nabytki:
Pod lewą piersią cytat: "With every heartbeat"
Za prawym uchem: piórko.
Czyż nie są cudowne <3 

Ściskam was ciepło. Życzeń nie składam jeszcze - zrobię to 24 - tak jak być powinno.

Larysa

wtorek, 18 grudnia 2012

Carol DeVito - Pies.Szkolenie, pielęgnacja... & Elizabeth Hilts - Diablica w łóżku

Autor: Carol DeVito 
Tytuł: Pies. Szkolenie, pielęgnacja, przyjaźń
Wydawnictwo: Sensus
Opis książki: Czy marzyłeś w dzieciństwie o wiernym zwierzaku? Jeśli tak, prawdopodobnie chciałeś mieć psa. Naszą miłość do tych wspaniałych stworzeń utrwala telewizja -- Reksio, Pankracy, Szarik, Lassie... I jak tu ich nie kochać? To stworzenia mądre, oddane i szczere. Zasługują na to, by być prawowitymi członkami naszej rodziny. Jako odpowiedzialny i troskliwy właściciel na pewno chcesz wiedzieć, jak najlepiej zaopiekować się Twoim ulubieńcem.
Ocena: 5,5/6

Kocham psy - wszelkiej maści, rasy i wielkości. "Pies to najlepszy przyjaciel człowieka" - i z tym stwierdzeniem już od dobrych kilkunastu lat idę przez życie. By rozwijać się i pogłębiać swoją psią wiedzę z miłą chęcią sięgam po co rusz nowe książki poświęcone właśnie tym czworonożnym wariatom. Cieszę się, że "poradnik bez kantów" okazał się nad wyraz dobrą lekturą pełną cennych rad.

Każdy z nas marzy o jakimś zwierzątku - czy to chomik czy królik, czy właśnie pies - pierwsze pytanie jakie się u nas nasuwa to: czy jestem na to gotowy/gotowa? No właśnie, zbyt pochopne decyzje są nieszczęśliwe w skutkach nie tylko dla nas ale i dla naszego nowo zakupionego zwierzątka. "Pies.Szkolenie, pielęgnacja...." to poradnik który ma przygotować nas - potencjalnych właścicieli na powitanie w domu pieska. Podzielona na wiele rozdziałów książka prowadzi nas od podstaw w świat szczekających kolegów. Od rasowych psów, po żywienie i pielęgnację a na szkoleniu kończąc autorzy poradnika uczą nas jak krok po kroku być dobry właścicielem, a przede wszystkim wspaniałym przyjacielem.

Muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych poradników poświęconych psom jaki miałam okazję przeczytać. Bogato ilustrowany, nie przebierający w środkach spis niesamowicie pomocnych rad jak i złotych myśli wzbogaci bezpowrotnie wiedzę osoby która zamierza kupić bądź już posiada pieska. Niezależnie czy jesteśmy miłośnikami rasowych, rodowodowych championów czy zwykłych, kudłatych kundelków - ta książka pomoże zrozumieć jak funkcjonuje mózg psa oraz wytłumaczy nam jak postępować kiedy nasz przyjaciel zaczyna wariować.

Polecam każdemu kto zamierza sprawić sobie malucha, ale i tym którzy już są przyjaciółmi tych czortów. Lektura jak najbardziej godna uwagi. Lekki i prosty styl, zrozumiały język ułatwiają przyswajanie tekstu. Bogato ilustrowane wnętrze, wyjaśnienia wszystkich pytań, wątpliwości - czy można chcieć więcej? Osobiście zapewne jeszcze nie raz zaglądnę do tej książki, kiedy pojawi się mniejszy lub większy problem, a z którym będę chciała się rozprawić fachowo.

********************************************
Autor: Elizabet Hilts
Tytuł: Diablica w łóżku
Wydawnictwo: Sensus
Opis książki: Wyobraź sobie: W Twoim życiu pojawia się mężczyzna. Myślisz... może to ten jedyny. Koncentrujesz się na nim. Tak bardzo pragniesz go zdobyć, że powoli, często bezwiednie, w jego towarzystwie zamieniasz się w inną osobę. Osobę, która -- jak Ci się wydaje -- może mu się spodobać. Nie przychodzi Ci to z trudnością, w końcu od dzieciństwa tresowano Cię, byś była miła i grzeczna. Z czasem jednak Twoja prawdziwa natura wychodzi jak szydło z worka i bywa, że jego zauroczenie pryska. Może się to zdarzyć po kilku miesiącach znajomości, czasem po latach. Rozczarowanie, frustracja, kłótnie... Nie, nie, nie! Zacznijmy od początku...
Ocena: 4-/6

"Gdzie diabeł mówi dobranoc, tam budzi się diablica..." - od razu zaintrygował mnie te slogan. W każdej z nas, moje drogie pani tkwi mała - lub większa, diablica która swoich stylem i sposobem bycia może góry przenosić (i nie tylko góry) a życie jej usłane jest pasją, namiętnością, pewnością siebie i .... wolnością. By bliżej zapoznać się ze swoją własną diaboliczną naturą, sięgnęłam właśnie po ten poradnik.

"Gdzie diabeł mówi dobranoc" budzi się całkiem inna osoba. Chyba każda z nas miała w życiu taką sytuację, gdzie jej drugie alter ego doszło do głosu i wprowadziło nie małe zamieszanie. Było tak prawda? No oczywiście, że tak - sama wiem po sobie. A co gdyby życie z tą "drugą, diabliczną" stroną było pogodzone? Wtedy byłby to układ idealny. I w ten właśnie motyw wprowadza nas Elizabeth Hills - znana również książki "Diablica w pracy", autorka nie przebiera w środkach (i słowach). Krok po kroku pokazuje nam jak pogodzić dwie natury - łagodną i delikatną, z ostrą i pełną ognia.

Naprawdę uśmiałam się czytając tę krótką i malutką książeczkę. Nie dlatego, że była do niczego - wręcz przeciwnie - pełna czarnego humoru, dosadnego słownictwa i niesamowicie ciekawie opisanych zdarzeń ukazała mi jak godzić swoje dwie osobowości. Połączenie ognia i wody nie jest niby możliwe - ale jeśli przypasować je do cech osobowości - jest możliwe wszystko. Odpowiednie podejście, ujarzmienie złego, a wypuszczenie nieśmiałego samego siebie w odpowiednich sytuacjach życiowych może zaprowadzić nas na góry pasji, pożądania, namiętności i miłości nie z tej ziemi.

Podsumowując: polecam, naprawdę warto znaleźć choć chwilę czasu dla tej skromnej i niepozornej książeczki. Elizabeth Hilts daje nowe spojrzenie na nas samych, a co za tym idzie doradza jak osiągnąć równowagę. Prosty i klarowny język lekki styl i wiele, wiele humoru to główne atuty książki - do tego niesamowicie zabawne obrazki z tekstami gwarantują uśmiech od ucha do ucha. Polecam tym, którzy tak jak ja dzielą się na dwoje. Bo jak to mówią: Raz anioł, raz diablica. Jedna twarz, a dwa oblicza.


Książki otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Sensus za co serdecznie dziękuję.

piątek, 30 listopada 2012

Stosik 11 - Listopad

Dzień Dobry!

Witam was Kochani po dość długiej przerwie i nieobecności. Niestety, ale znów dałam ciała - miałam nadrobić zaległości - przykro mi to stwierdzać, ale nie wywiązałam się z tego. Brak mi czasu na życie, pozałatwianie i zakończenie spraw prywatnych przez co blogowanie nawet nie przychodzi mi do głowy. Wciąż jestem zawieszona pomiędzy przeszłością, teraźniejszością a planami dalszymi - takie rozbicie niestety ale nie pozwala mi cieszyć się z książek czy pisania. Staram się to wszystko ogarnąć, ale jak widać skutki są marne - jakieś są, ale to wszystko posuwa się bardzo, bardzo powoli. Dziękuję każdej osobie która wchodzi i zagląda na mojego bloga, tym bardziej dziękuję tym którzy skomentują recenzję - pomimo wszystko jesteście ze mną. Wielkie dzięki!
Wraz z rozpoczęciem Grudnia, nowego miesiąca a także zbliżającym się końcem roku obiecałam sobie, że najwyższy czas stanąć na nogi, dać sobie spokój z pewnymi osobami, odpuścić i pozwolić odejść temu wolno, wszak "Kochać to czasami pozwolić komuś odejść" prawda? Tym bardziej powinnam dać sobie szansę na powrót do swojego świata, za którym nie ma co - tęsknię, albo i tęsknię za samą sobą? Nie wiem, dużo się zmieniło...

Nie będę przynudzać swoimi jakże ciekawymi problemami, więc przedstawiam stosik na grudzień:
OD GÓRY:

* Graham Masterton - Niewinna Krew (od wydawnictwa Replika)
* Glen Duncan - Ostatni wilkołak (j.w.)
* Megan Hart - Trzy oblicza pożądania (od wydawnictwa Mira) 
* Becca Fitzpatrick - Finale (bon od księgarni Gandalf) 
* Matt Haig - Radleyowie (od wydawnictwa Świat Książki)
* Saladin Ahmed - Tron półksiężyca (od portalu Dlalejdis.pl.)
* Piotr Ziółkowski - Lustro (od Warszawskiej Firmy Wydawniczej)
* Dr Jeffery Long - Co cię czeka po śmierci (od Studia Astropsychologii)
* Thorsten Havener - Wiem co myślisz (j.w.)
* Izabela Janczarska - Zaklinacz Dusz (j.w.)
* P.D. Baccalario - Historia prawdziwa Kapitana Haka (od wydawnictwa Olesiejuk)

Jak widać nie ma tego za dużo. Brakuje jeszcze jednej książki od WFW którą ma moja koleżanka. Będę się starać nadrabiać zaległości - wszystkie jakie się pojawiły. Mam nadzieję, że mi się uda. 
Trzymajcie kciuki za wszystko. 
Ahhh nie niedługo - może jutro, pokażę wam moje dwa nowe nabytki. Taka niespodzianka :D
Trzymajcie się cieplutko
Larysa

sobota, 24 listopada 2012

Tricia Rayburn - Głębia

Autor: Tricia Rayburn
Tytuł: Głębia
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Opis książki: Po nagłej śmierci starszej siostry siedemnastoletnia Vanessa powraca do rodzinnego Bostonu, by skończyć ostatnią klasę szkoły średniej. Dziewczyna usiłuje zapobiec całkowitemu przeobrażeniu się w syrenę, jednocześnie borykając się z egzaminami na studia, związkiem na odległość i zagadkowym powrotem syren, które, w swoim przekonaniu, zabiła.
Ocena: 5-/6

Świat przedstawiony w pierwszej części wciągnął mnie bezpowrotnie. Od razu wiedziałam, że sięgnę po kontynuację "Syreny". Nie minęła chwila a już skończyłam "Głębię". I czuję lekki niedosyt. Kiedy część trzecia?

Akcja powieści rozpoczyna się niedługo po zakończeniu wakacji. Vanessa zostawia Winter Harbor daleko za sobą - i wydarzenia z nim związane i wraca wraz z rodzicami do rodzinnego Bostonu zabierając ze sobą Paige. Paczka dobrych przyjaciół zaczyna się rozpadać. Dziewczyny idą w swoją stronę, natomiast chłopaki w swoją - Caleb został w Winter Harbor, a Simon wrócił na uczelnię. Każdy chce wrócić do normalności. Zapomnieć o traumatycznych przeżyciach. I może wszystko byłoby normalne gdyby nie jeden mały, maluteńki szczegół - Vanessa jest syreną, a jej dotychczasowe słowa to może kłamstw i oszustw. Prawda może nigdy nie wyszła by na jaw, ale gdy Van zaczyna potrzebować stałego dostępu do słonej wody. wszystko się komplikuje. Nadopiekuńczy rodzice i przyjaciele starają się ją ochronić nie wiedząc, że przez swoje zachowanie Vanessa może stracić życie.

Z wielkim trudem przychodzi mi stwierdzenie, że książka jest ciutkę gorsza niż część pierwsza. Naprawdę, mimo iż bardzo mi się podobało, widać wiele niedociągnięć. W całych wydarzeniach w "Głębi" zabrakło mi nuty tajemnicy, grozy i hmmm...frywolności. Czasami wszystko jest pisane topornie, jakby na szybkiego byle tylko zakończyć dany etap i przejść do następnego. Mały chaos, który mimo iż gubi się w całej niesamowitej fabule jednak potrafi niekiedy zirytować. Podobnie zresztą jak relacje na linii Vanessa Simon - ja nie wiem co autorka chciała pokazać w ich dialogach, ale z pewnością nie jest to nic konstruktywnego. Człowiek aż ma czasami ochotę pacnąć książką o ścianę i krzyknąć - "Weźcie się pajace ogarnijcie i zacznijcie normalnie, szczerze rozmawiać.".

Ogromnym plusem jest to, że autorka nie porzuciła dawnego stylu. Lekki z prostym językiem trafia do każdego czytelnika, a rozbudowana fabuła - łącząca różne gatunki literackie, wręcz wciąga i wbija w fotel na kilka ładnych godzin. Gama uczuć jakie zostały w "Głębię" umiejscowione - od szczęścia, po rozpacz, przez miłość i na rozczarowaniu kończąc, pozwalają odbierać książkę bardzo osobiście. Problemy bohaterów stają się naszymi problemami, ich wzloty i upadki bardzo oddziałują na osobę czytając, przez co książka staje się bardziej realna i bliska sercu.

Jak zawsze nie mogę przyczepić się do wydania. Piękna, ciesząca oko oprawa graficzna - nie ma co, na okładkę mogę patrzeć godzinami, idealnie oddaje klimat i wydarzenia zawarte w książce. Grupa Publicat spisała się na medal. Co do środka również nie mam zastrzeżeń - czytelna i widoczna czcionka, zero błędów czy niedociągnięć. Wydanie idealne.

Nie ma co - tę książkę musicie przeczytać. Tutaj oklepanym wzorcom mówimy stanowcze nie. Różnorodność, bogato nakreślona fabuła, nietuzinkowe i pełne akcji i uczuć wydarzenia pozwolą wam, kochani czytelnicy przenieść się do innego świata. Osobiście czekam na część trzecią, którą to na pewno przeczytam z wielkim entuzjazmem. Liczę, że Tricia nie zagubi w komercyjnym szale książkowym jaki teraz panuje, samej siebie i zaserwuje mi/nam tak samo dobrze skrojony kawał prozy jak "Syrena" i "Głębia". Polecam serdecznie.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Publicat za co serdecznie dziękuję.
Książkę można nabyć w sieci księgarni Gandalf:

wtorek, 20 listopada 2012

Sara Grant - Neva

Autor: Sara Grant
Tytuł: Neva
Wydawnictwo: MAK Verlag/Gola
Opis książki: Zakochana, odważna, ryzykująca wszystko. Szesnastoletnia Neva ma już dosyć kłamstw. Nie zna odpowiedzi na pytania, których nie może nawet zadać głośno: Dlaczego jej kraj jest odcięty od świata zewnętrznego nieprzenikalną kopułą energii? Dlaczego ludzie znikają bez śladu? Co się stało z jej babcia, która pewnego dnia nie wróciła do domu? Neva wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Sanną postanawia poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania. Nie zamierza dłużej posłusznie przestrzegać przepisów i zasad. 
Ocena: 5-/6

Już od dłuższego czasu miałam w planie przeczytanie tej książki. Dzięki uprzejmości wydawnictwa wreszcie mi się udało. I nie żałuję czasu poświęconego na tę historię - "Neva" wciąga i przenosi do całkiem innej rzeczywistości.

Główną bohaterką jest młoda, bo zaledwie szesnastoletnia Neva - mieszkanka państwa całkowicie odciętego od świata. W jej życiu gdzie panują totalitarne rządy, a ludność sterowana jest przez wyższe władze, pragnie zmiany - indywidualności i niezależności. By wyrazić swój sprzeciw wobec takiego stanu, maluje znaki na ciele, które stają się symbolem buntu. I coraz więcej osób bierze z niej przykład. Zachęcona przyjmuje rolę lidera i bierze sprawy w swoje ręce. Kiedy zaczynają znikać w niewyjaśnionych okolicznościach ludzie - na pierwszym miejscu z jej bliskiego otoczenia, dziewczyna stawia sobie za punkt honoru rozwikłanie zagadki. Jednak nie będzie to takie proste. Z pomocą przyjdzie jej przyjaciółka, jednak za wywołanie rewolucji zapłaci wysoką cenę. Czy uda jej się wyjść cało z opresji?

Przyznaję się bez bicia, że spodziewałam się kolejnego, dennego paranormalnego romansu gdzie wszystko jest słodkie i cudowne - ale się przeliczyłam. I cieszy mnie to bardzo. Bo otrzymałam kawał dobrze skrojonej prozy, gdzie nie brak bólu, cierpienia i prawdziwych - lecz nie przerysowanych uczuć, a bohaterowie są naturalni i nacechowani rzeczywistością. Wszystko jest naturalne i z życia wzięte. Są radości i smutki, wzloty i upadki - jak w prawdziwym świecie. Dodając do tego kreatywnie stworzoną fabułę, prosty język mamy książkę która jak najbardziej jest godna uwagi.

Sara Grant ma bardzo, ale to bardzo lekki styl. Pisze z dużym przekonaniem, prosto z mostu ale z wyczuciem i hmmm..uczuciem. Widać jak bardzo kocha pisanie, jak wielką frajdę sprawia jej przekazywanie czytelnikom swoich pomysłów. Naprawdę, aż chce się czytać. Wszystko jest przemyślane, dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Samo wydanie również jest bez zastrzeżeń. Zero błędów, czytelna i widoczna czcionka i co najważniejsze - ciekawa i przyciągająca wzrok okładka. Naprawdę świetnie oddaje klimat książki.

Podsumowując: polecam. Nie dajcie się zwieźć niepozornie wyglądającej książeczce - kryje ona w sobie niesamowitą historię. Były chwile śmiechu i wzruszeń - "Neva" poruszyła moje zmysły i serce. Osoby które tak jak ja są bardzo uczuciowe, mogą spodziewać się emocjonalnego szaleństwa. Zresztą nie tylko tacy czytelnicy będą usatysfakcjonowani tą powieścią. Każdy kto ma dość oklepanych schematów i wytartych wzorców powinien sięgnąć po tę prozę. Ja osobiście nie mogę doczekać się kontynuacji, bo nie ma co - przeczytam na pewno.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MAK Verlag/Gola za co serdecznie dziękuję.

Książkę można nabyć w sieci księgarni Gandalf:

czwartek, 8 listopada 2012

Erin Morgenstern - Cyrk nocy

Autor: Erin Morgenstern
Tytuł: Cyrk Nocy
Wydawnictwo: Świat Książki
Opis książki: Rozgrywająca się w zaczarowanym cyrku u schyłku dziewiętnastego wieku powieść Erin Morgenstern to magiczna, ponadczasowa historia miłosna. W wędrownym cyrku dzieją się rzeczy niezwykłe, bardziej niezwykłe niż popisy akrobatów i treserów. To cyrk magiczny, w którym do pojedynku stają zakochani, a ich bronią jest wyobraźnia. Londyński reżyser Chandresh Lefèvre postanawia stworzyć cyrk. Nie przypuszcza, że stanie się on areną rozgrywek między znanym prestidigitatorem a "mężczyzną w szarym garniturze", a raczej między ich wychowankami Celią i Markiem.
Ocena: 6-/6

Kiedy potencjalny czytelnik słyszy słowo "debiut" od razu w głowie kreuję wizje tandetnej książki, gdzie rewelacji to na pewno nie będzie. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że "Cyrk nocy" autorstwa Erin Morgenstern jest pierwszym dziełem tej pani. Historia spisana przez nią jest niewiarygodna, niesamowita i nieziemsko wciągająca - jest to bestseller na najwyższym poziomie.

Schyłek XIX wieku, Londyn. Le Cirgue des Rêves – Cyrk Snów, powstał na życzenie angielskiego reżysera by bawił i ukazywał magię w swoje oryginalnej szacie. Nikt się nie spodziewał, że arena pełna magicznej atmosfery stanie się miejscem pojedynku dwóch głównych bohaterów - Celi i Marka. To właśnie na niej stoczą walkę, w której zwycięzca może być tylko jeden. Między nimi rodzi się uczucie, silne uczucie które zaważyć może o całej rozgrywce. Noc nie koniecznie może być przyjacielem. Turniej w który zostali uwikłani będąc jeszcze dziećmi nie jest tak prosty jak mógł się wydawać na początku. Stawka jest wysoka. Miłość i ból, strach i poświęcenie - Celia i Marek stoczą walkę pod osłoną nocy, a kiedy nadejdzie dzień...nadejdą nowe przygody.

Muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, wiedziałam że będę musiała ją przeczytać. Nie miałam wygórowanych oczekiwań, spodziewałam się lekkiej i niezobowiązującej historii. I taką dostałam, ale w jakim formacie. "Cyrk nocy" to opowieść przesycona tajemnicą, magią i niesamowitym napięciem - nie tylko między bohaterami, ale fabularnym. Z każdą stroną zapadamy się w mroczne otchłanie cyrkowego światka, by odczuć na własnej skórze znaczenie słowa noc. Prosty i zrozumiały język, niebanalnie skrojona fabuła i nietuzinkowi bohaterowie to coś, czym książka wręcz powala na kolana.

Ciężko napisać coś więcej, kiedy w twojej głowie zdanie podsumowujące całą lekturę brzmi: "Niewiarygodnie zajebi*sta proza". "Cyrk nocy" czyta się jednym tchem - bez przerwy, bez nudy, bez monotonii. Jak raz się przysiądzie, tak koniec - człowiek znika. Polecam czytać w nocy - wtedy klimatyczność jest zabójcza. Cudowna okładka cieszy oko, a dopracowane do perfekcji wydanie satysfakcjonuje czytelnika całkowicie.

Podsumowując: polecam jak jasna cholera. Nie ma i na pewno nie będzie takiej drugiej książki jak ta. Chylę czoła przed autorką - tak udanego debiutu nie czytałam jeszcze nigdy wcześniej. Z pewnością sięgnę po nie jedno dzieło spod jej pióra jeśli powstanie. Nie wejść w ten świat to czysty grzech. Pojedynek Marka i Celi pozostanie w mojej pamięci jeszcze na bardzo, bardzo długi czas - a i nie wykluczam powrotu do tej książki. Życzyłabym sobie by tak dobre lektury gościły częściej na księgarskich półkach, a tym bardziej u mnie w domu. Polecam!

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki za co serdecznie dziękuję.
Książkę można nabyć w sieci Księgarni Gandalf:

********************************
Chciałabym poinformować was, drodzy czytelnicy, że nie zrezygnowałam z bloga, nie porzuciłam go. W tej chwili przechodzę zwariowany okres w swoim życiu, panuje w nim lekki nieład, rozgardiasz i nie porządek który staram się ogarnąć. Nie mam czasu na czytanie, pisanie a tym bardziej na komentowanie waszych notek. Jest mi z tego powodu strasznie przykro, ale niestety - nie zależy to ode mnie. Siła wyższa. 
Recenzje będą się pojawiać, nie tak często jak wcześniej - ale będą. Zmiana szaty graficznej - jest w planie. Nadrobienie zaległości blogowych - również. 
Mam nadzieję, że nie macie do mnie żalu - ale tak to już jest. Prywatne sprawy i miejscowe musza być pozałatwiane, pozamykane i uporządkowane, bym mogła na spokojnie zająć się tymi wirtualnymi.
Trzymajcie się cieplutko. Nie zapomniałam o Was. Przybędę tak szybko jak to będzie możliwe.

Pozdrawiam i ściskam
Larysa

środa, 31 października 2012

Stosik 10 - Październik

Witam kochani, 

jako iż ostatnimi czasy nie mam ani chwili spokoju: recenzje tracą na wartości, mniej czytam a i odwiedziny waszych blogów zostają bardzo poprzesuwane. Obiecuję się poprawić - wszystko teraz wychodzi na prostą, układa się lepiej niżbym mogła to przewidzieć, więc tylko kwestia czasu jak powrócę do światka blogowego ze zdwojoną mocą. Nie będę już przedłużać i przedstawiam wam mój skromny stosik:

Od góry:

* E.L. James - Pięćdziesiąt twarzy Greya (zakup własny, bon od Gandalfa)
* Erin Morgenstern - Cyrk nocy (od Weltbild)
* J.B. Smith - Dobry i piękny Bóg (od wydawnictwa Esprit)
* Tricia Rayburn - Głębia (od Publicatu)
* Julie Kagwa - Żelazna Córka (od portalu Dlalejdis.pl)
* Julie Kagwa - Żelazny król (j.w.)
* Charlotte Bronte - Profesor (od wydawnictwa MG)
* Enerlich - Prowincja pełna słońca (j.w.)
* Elizabeth Hilts - Diablica w łóżku (od Grupy wydawniczej Helion)
* Podręcznik bez kantów. Pies. Szkolenie, pielęgnacja... (j.w.)
* Gabriella Poole - Akademia mroku cz.1 (od wydawnictwa Gola)
* Gabriella Poole - Akademia Mroku cz.2 (j.w.)
* Sara Grant - Neva (j.w.)
* Pierdomenico Baccalario - Century (od wydawnictwa Olesiejuk)

Jak widać - skromnie, ale to tylko z tego względu, że brak mi czasu na czytanie. No i poczta polska daje ciała - do tej pory nie dostałam książek od Repliki, Telbitu i Bellony i Miry. Nie ma co, ktoś się chyba wzbogacił na całego. Zażalenie pójdzie na pewno i to nie małe, bo tak być nie może. To chyba tyle. Ściskam was cieplutko i pozdrawiam.

Larysa

poniedziałek, 29 października 2012

Ellen Dugan - Magi ochronna w praktyce & James Van Praagh - Duchy pośród nas

Autor: Ellen Dugan
Tytuł: Magia ochornna w praktyce
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Opis książki: Szczepimy się, pijemy tran i łykamy witaminy aby uniknąć chorób. Co jednak robimy, żeby zabezpieczyć się przed tzw. złym okiem? Choć możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, koszmary senne bądź niespodziewane dreszcze mogą świadczyć o tym, że ktoś właśnie rzuca na Ciebie urok. Jak możesz ochronić siebie, swoich najbliższych i cały dobytek?  Z pewnością pomogą Ci w tym praktyczne ćwiczenia, rytuały i zaklęcia, dzięki którym włączysz do swojej magii ochronnej moc żywiołów itp.
Ocena: 5/6

Z Ellen Dugan miałam już wcześniej styczność. Jej pierwsza książka "Urodzona czarownica" zrobiła na mnie nie małe wrażenie, dlatego postanowiłam sięgnąć po jej dalszą twórczość. Cieszę się bardzo z podjętej decyzji, gdyż "Magia ochronna w praktyce" to doskonała książka o tym jak sobie radzić ze złymi wpływami życia, natury i ludzi.

Licząca zaledwie 272 strony książka to kompendium wiedzy o tym jak łatwo przywrócić do swojego życia spokój, harmonię a przede wszystkim jak ochronić siebie i innych przed przysłowiowym złym okiem. Podzielona na 8 rozdziałów i masę podrozdziałów lektura prowadzi nas od podstaw w świat magii, żywiołów i tego z jakimi osobami na co dzień możemy mieć styczność, a jakie mogą na nas źle wpłynąć. Skuteczne rytuały, magia świec i zapachów to tylko nieliczne rzeczy które możemy znaleźć w książce. Biała magia potrafi zdziałać cuda, a wykonana w zaciszu domowym cieszy i działa z większą mocą.

Przyznaję, że tego typu książki wręcz łykam. Uwielbiam magię w każdym rodzaju - zaklęcia, czary, sztuczki czy chociażby proste robienie amuletów działa na mnie bardzo pobudzająco. Ellen Dugan w swojej książce zaskoczyła mnie nie raz - pozytywnie oczywiście. Przedstawiła masę rzeczy o których nie miałam pojęcia, a które na pewno przydadzą mi się w dalszym ćwiczeniu swoich paranormalnych zdolności. Dokładny opis żywiołów, testy w których określamy swoje przynależności, a na koniec dokładne i precyzyjne spisy rytuałów do zrobienia w domu - czy można chcieć czegoś więcej.

Ellen ma naprawdę lekki i prosty styl. Przekazuje czytelnikowi swoją całą wiedzę bezpośrednio, nie owija w bawełnę, ale płynnie przechodzi do setna sprawy. Dodając do tego przystępny i zrozumiały język czytanie jej książki to czysta przyjemność. Oprócz tego warto wspomnieć o oprawie graficznej. Prostota i klasa na zewnątrz, cieszące oko zdobienia wewnątrz. Zero błędów czy niedociągnięć. Wydanie pierwsza klasa.

Polecam serdecznie. Osobą lubiącym czary i magię, domowe zabawy jak i czytadła bez zobowiązań. "Magia ochronna w praktyce" to nie tylko umilacz czasu w chłodne i ponure dni, ale spora księga z cennymi poradami jak iść łatwiej i bezpieczniej przez życie. Osobiście jestem zachwycona tą pozycją i namawiam was byście spróbowali magicznych sztuczek w swoim domu, tak jak i ja to zrobiłam.


****************************************
Autor: James Van Praagh
Tytuł: Duchy pośród nas
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Opis książki: Dlaczego opowieści o duchach są obecne w każdej kulturze? W jaki sposób ludzie, którzy nie wiedzieli nawet o swoim istnieniu w dawnych czasach przekazywali sobie identyczne ustne opowieści? Opowieści o tych, którzy powinni być martwi a wciąż pozostają wśród żywych. Co cię czeka po przejściu na drugą stronę? Co spotkało Twoich bliskich, którzy już odeszli? Są w Niebie czy może właśnie przez Twoje ramię czytają słowa, które widzisz na ekranie? Co możesz dla nich zrobić i co oni mogą zrobić dla Ciebie?
Ocena: 5/6

Duchy tak jak i magia to temat dla mnie bardzo bliski. Zjawiska paranormalne to dziedzina w której siedzę od niepamiętnych czasów, więc i lektury z tej dziedziny nie są mi obce. Sięgając po "Duchy pośród nas" nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Zaskoczenie było nie małe, gdy czytając książkę nie raz miałam dreszcze na skórze.

Historia opowiedziana, czy inaczej - przedstawiona przez James'a Van Pragh'a to inny świat w jakim nikt z nas jeszcze nie był. Autor w 11 rozdziałach ukazuje nam rąbek swojej tajemnicy - ogromna wiedza o duchach nie wzięła się znikąd. Doświadczył wszystkiego na własnej skórze. Zresztą nie tylko on. Genezą całej książki jest ukazanie duchów jako części naszego i tamtego świata. Skąd się wzięły? Dlaczego powracają, straszą i nawiedzają? Czy można się ich pozbyć? Wszystkie odpowiedzi na te, jak i inne nurtujące nas pytania, stara się rozwinąć właśnie James. I powiem szczerze, świetnie mu się to udało. Cała książka przyprawia o dreszcze i niezłe ciarki. A to dopiero początek.

Nigdy specjalnie nie bałam się duchów. W mojej wyobraźni to latające prześcieradła, bądź przyjazne istotki jak z bajek typu Casper. Cóż, dopiero po tej książce moje spojrzenie na nie całkiem uległo zmianie. Duchy - paranormalne zjawisko, stworzenia które kiedyś były ludźmi i osobami - wcale nie musza zakończyć swojej działalności na ziemi w czasie przejścia na tamten świat. Wręcz przeciwnie - mogą powracać i budzić w nas strach, lęk i ciekawość jeszcze przez bardzo, bardzo długi czas po śmierci.

Nie chcę zdradzać zbyt wiele, nie mogłabym. Tą książkę trzeba przeczytać samemu i odkryć jej tajemnice na własnej skórze. Pragh pisze bardzo zwięźle, prosto i lekko - styl pisarki jak najbardziej przypada do gustu, a zrozumiały i współczesny język w jakim tworzy sprawia, że książkę czyta się bardzo szybki i bardzo przyjemnie. Piękna oprawa graficzna - świetnie dobrane kolory, bezbłędne wydanie - jeszcze bardziej zachęcają po sięgnięcie.

Tak jak i w poprzedniej pozycji tak i tutaj mówię - koniecznie przeczytajcie. Rzadko kiedy zdarza się książka tak świetnie skrojona, która ukazuje nam czyste życie i śmierć - bez przerysowań czy niedomówień. Ja z pewnością sięgnę jeszcze nie po jedną książkę tego autora, gdyż od samego początku podbił moje serce. Zachęcam was do przeczytania, bo jestem pewna, że zrobi na was niemałe wrażenie - tak jak zrobił na mnie.

Książki otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Studio Astropsychologii za co serdecznie dziękuję.
Książki można nabyć w sieci księgarni Gandalf:

sobota, 27 października 2012

J.R. Rain - Amerykański wampir

Autor: J. R. Rain
Tytuł: Amerykański wampir
Wydawnictwo: G+J
Opis książki: Kim jest Luna? Matką, żoną, prywatnym detektywem – oraz wampirem. Przed sześcioma laty Samantha Moon, pracownica federalnego urzędu, była zwykłą kobietą, mieszkała na przedmieściu i woziła dzieci na treningi. Nagle jedno niespodziewane, nieprawdopodobne wydarzenie – atak wampira – zmieniło jej życie na zawsze. A „zawsze” to bardzo długo dla kogoś, kto nie może umrzeć...
Ocena: 5-/6

Po kryminalnych potyczkach, obyczajowych światkach i młodzieżowych problemach postanowiłam ponownie powrócić do paranormalnego romansu. Wraz z "Amerykańskim wampirem" J.R. Rain spędziłam kilka miłych godzin oderwanych od szarej i chłodnej rzeczywistości i przeniosłam się w całkiem inne życie. Życie na wysokim poziomie.

Trzecia już z kolei książka z serii "Wampir do wynajęcia" opowiada dalsze losy Samanthy Moon - matki dwójki cudownych dzieci, niezależnej i pięknej kobiety oraz....wampirzycy. Od przemiany minęło okrągłe 6 lat, ale Sam dalej robi to co kocha. Jako prywatny detektyw stara się pomagać ludziom i rozwiązywać coraz trudniejsze zlecenia. Pewnego dnia dostaje dziwny telefon. Maddie to pięcioletnia dziewczynka która zaginęła trzy miesiące temu - teraz prowadzi spokojną rozmowę z Samanthą. Kobieta uruchamia cały arsenał zdolności, możliwości i zmysłów by odnaleźć dziewczynkę. Czas jest na wagę złota...chociaż dla osoby która ma wieczność przed sobą może wydawać się to dziwne. Pani detektyw Moon odkrywa serię przerażających faktów, tajemnic i niedomówień. W starciu o życie dziewczynki nie może pominąć jednego - niedługo sama będzie musiała dokonać wyboru pomiędzy światem żywych a umarłych...

Motyw wampirów w literaturze chyba już na zawsze pozostanie moim ulubionym i do końca życia będę się zaczytywać w tego typu książkach. Pani Rain zaserwowała mi kilka godzin dobrej zabawy, wartkiej akcji i niesamowitych tajemnic, i chociaż tom trzeci wypada dość blado przy poprzednich częściach to jednak warto kontynuować czytanie dalszych losów Samanthy. J.R. posługuje się nad wyraz prostym i młodzieżowym językiem. Idealnie łączy to z lekkim i wyrazistym stylem przez co książkę czyta się jednym tchem bez przerwy. Nie ma nudy, nie ma przedłużania - akcja jest jasna i klarowna, fabuła świetnie wykreowana a bohaterowie nietuzinkowi. Szkoda tylko, że książka jest taka krótka i zakończenie pozostawia wiele do życzenia. Ale to tylko małe defekty.

Osobiście bardzo podoba mi się pomysł na całą historię. Mamy połączenie kryminału z paranormal romance - mogłabym nawet rzecz, że i fantastyka by się tutaj znalazła. Mieszanka wybuchowa ale w wielkim stylu, co bardzo mnie cieszy. Dialogi jak i opisy scenerii są bardzo plastyczne i realistyczne - ma się wrażenie, że cała opowieść jest z życia wzięta. Brawo za dużą dozę przekonania i chęci przekazania czytelnikowi swojego punktu widzenia - naprawdę, teraz autorzy zatracają samych siebie w komercyjnym szale wydania coś na wzór książek.

Czy polecam? Jak najbardziej. Książka "Amerykański wampir" jest pozycją godną uwagi i każdy fan gatunku PR powinien się z nią zapoznać. Ja osobiście chętnie przeczytam kolejne tomy z tej serii, gdyż bardzo polubiłam Sam i jej sposób bycia - wreszcie normalna kobieta, a nie rozwrzeszczana hot 16 z pustką w głowie. Osoby lubiące dobrą akcję, poszukujące chwili wytchnienia - nie czekajcie, ta książka jest wręcz idealna na chłodne i ponure wieczory, w których nic nie cieszy. Gwarantuję, że przy tej powieści przeniesiecie się w całkiem inny, amerykański wymiar.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości księgarni Merlin za co serdecznie dziękuję i tam również można ją nabyć.

piątek, 26 października 2012

Różni autorzy - Cienie spoza czasu

Autor: Różni autorzy
Tytuł: Cienie spoza czasu
Wydawnictwo: Dobre Historie
Opis książki: H.P. Lovecraft, autor fantasy i opowieści grozy, składających się na mitologię Cthulu. Prekursor science-fiction i mistrz kosmicznego horroru. W ciągu ostatnich kilkunastu lat znani i cenieni pisarze grozy oraz science-fiction napisali wiele opowiadań inspirowanych jego twórczością. Wybraliśmy najciekawsze z nich z bestsellerowych antologii. W ten sposób powstały "Cienie spoza czasu", niepowtarzalna książka będąca hołdem dla jednego z najbardziej uznanych twórców fantastycznego świata.
Ocena: 5,5/6

Nigdy nie przepadałam za antologiami - mało rozwinięte, krótkie formy literackie były u mnie daleko zepchnięte na boczne tory książek do przeczytania. Jednak kiedy dostałam propozycję zrecenzowania "Cieni spoza czasu" nie zawahałam się ani przez chwilę i do razu się zgodziłam. I chwała Bogu. Antologie w hołdzie H.P. Lovecraftowi to mistrzostwo jakich mało wśród opowiadań i każdy powinien się z nimi bliżej zapoznać.

Cała książka dzieli się na 11 pięknie skrojonych opowiadań, autorstwa najróżniejszych pisarzy znanych nam z aktualnych wydań. Wśród twórców antologii znalazły się takie sławy jak: Graham Masterton z utwórem "Will" , Edward Lee i "Pierwiastek zła" czy chociażby Alan Moore z "Dziedzińcem". Warto też wspomnieć, że do powstania powieści dołożył się również nasz rodak, Tomasz Drabarek gdzie jego "Iran Political Fiction" radzi sobie niezwykle dobrze. Różnorodność, klimatyczność, strach jak i tajemnice to główne wątki jakie panują w całych "Cieniach spoza czasu". Historie zawarte w tej 346 stronnicowej książce wbijają w fotel i zapadają w pamięć na długi, długi czas.

Zbrodnią by było wskazać najlepsze i najgorsze opowiadanie - tutaj tak się nie da. Każda z opowieści ma w sobie przysłowiowe "to coś" i przyciąga inną częścią. Osobiście pokochałam każdą antologię - po równo i z nieziemska mocą. Autorzy spisali się na medal i jestem pewna, że sam Lovecraft byłby z nich dumny. Pasja, oddanie i chęć uczczenia pamięci słynnego pisarza bije po oczach, a wypracowany, lekki styl w jakim stworzona została książka tylko skłania by po nią sięgnąć.

Język jest prosty, zrozumiały i współczesny. Całość czyta się bardzo szybko i bardzo przyjemnie - gwarantowane kilka godzin porządnej akcji, emocji i tajemnic jakich teraz mało. "Cienie spoza czasu" wbijają w fotel z każdym opowiadaniem coraz bardziej. Ja z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tej książki, gdyż naprawdę wywarła ona na mnie niewiarygodnie ogromne wrażenie (pisząc słowo "niewiarygodnie" od razu przypomniał mi się Niekryty Krytyk i jego ocena Telezakupów: "Naleśniki? Niewiarygodne!" przyp. aut.).

Podsumowując: przeczytajcie koniecznie. Historie zawarte w tej niepozornie wyglądającej książce są jak najbardziej warte uwagi, a osoby które tak jak ja nie przepadają za antologiami - tutaj warto zrobić wyjątek. "Cienie spoza czasu" to kawałek serca każdego z 11 autorów którzy swoją twórczością chcieli pokazać, że pamiętają o Lovercrafcie. Piękna i kosmiczna okładka, tak jak i same historie, przenoszą czytelnika w całkiem inny wymiar - wymiar marzeń, chaosu, wartkiej akcji i grozy z najlepszych horrorów. Polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Dobre Historie za co serdecznie dziękuję.
Książkę można nabyć w sieci księgarni Gandalf:

środa, 24 października 2012

Sasza Handy - Morderstwo na mokradłach

Autor: Sasza Handy
Tytuł: Morderstw na mokradlach
Wydawnictwo: Oficynka
Opis książki: Alfred Bendelin, najsłynniejszy prywatny detektyw Londynu, nie może narzekać na swój los: jest rozchwytywany zarówno przez majętnych klientów, jak i rozkochane w nim wielbicielki. Brawurowo rozwiązuje sprawę za sprawą, przyprawiając funkcjonariuszy Scotland Yardu o ból zębów i koszmary nocne. Słynie z niezawodnego lewego sierpowego, piekielnej inteligencji i zniewalającego uśmiechu. Jest tylko jeden problem: Alfred Bendelin nie istnieje.
Ocena: 4-/6

Kryminały pokochałam prawie z tak samą wielką mocą co paranormalne romanse. Lekki dreszczyk niepewności, wiele tajemnic to to, co w książkach lubię najbardziej. "Morderstwo na mokradłach" chociaż bestselerem nie jest, pozwoliło mi się oderwać od szarej rzeczywistości na kilka dłuższych godzin.

Głównym bohaterem powieści jest Nick Jones - młody mężczyzna, wychowany przez surowe ciotki stara się ułożyć swoje życie po swojemu. Jednak nie jest to takie proste. Lata wpajanych nauk kobiet, praca policjanta i na domiar złego odwiedziny przyjaciela, wcale nie ułatwiają mu zadania. Alfred Bendelin wykreowana postać przez jego kolegę podbija serca nie jednej osoby, jednak pomysł by autor poczytnych kryminałów zamieszkał wraz z Nickiem nie jest dobry. Kiedy ludzie odkrywają siedzibę: dzwonią, nawiedzają, pukają i szukają pomocy detektywa. Zdesperowany Jones puszcza większość płazem, jednak kiedy pojawia się pewna kobieta bierze sprawy w swoje ręce i wyrusza tropem mordercy do Little Fenn rozwiązać zagadkę.

Nie da się ukryć, że jest to pierwsza debiutancka powieść Saszy Handy. W czasie czytania da się wyczuć pewne mankamenty i niedociągnięcia, takie jak: niespójna i niejednostajna akcja, niezrozumiałe przeskoki między wydarzeniami, jak i ograniczone opisy bohaterów. Autorka często rozwijała wątki najmniej ważne, a te warte uwagi pozostawiała bez echa. Umniejsza niestety to jakości książki, jednak nie jest aż tak poważna wada by nie wdrążyć się w samą opowieść.

Fabuła nakreślona jest jasno, stara się prowadzić czytelnika jednym torem, jednak jak wcześniej wspomniałam - są te przeskoki. Ogromnym za to plusem jest barwny i plastyczny język. Sasza od pierwszych stron przenosi nas do typowej angielskiej wioski - nie telefonów, telewizorów. Wszystko okala mgła tajemnicy i niepokoju. Klimat jest niesamowicie wciągający, przez co ciężko odłożyć książkę na potem. Czyta się ją jednym tchem, a dodając do tego prosty i przystępny język - mamy dobrze skrojoną kompozycję której warto dać szansę.

Podsumowując - jeśli ktoś, tak jak ja uwielbia kryminały, nawet nie powinien się zastanawiać tylko brać się za czytanie. "Morderstwo na mokradłach" daje powiew świeżości w literaturze kryminalnej. Nowe sytuacje, pomysłowość autorki i wielka chęć przekazania czytelnikowi swoich fantazji jest naprawdę niesamowita i godna pochwały. Jak na debiut, książka jest naprawdę dobrze napisana, a wady jakie wcześniej wymieniłam w czasie czytania nie przeszkadzają aż tak bardzo. Jeśli nadarzy się okazja i Handy nie zaprzestanie pisania, chętnie sięgnę po jej następna powieść.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka za co serdecznie dziękuję.