sobota, 10 marca 2012

Stosik numer 3 - marzec

Cześć skarby:*

Mam nadzieję, że u was pogoda dopisuje, bo u mnie to istna tragedia - ostatnio padał śnieg, teraz deszcz a do tego chłodno i ponuro. Nie taką wiosnę sobie wyobrażałam. Ale przynajmniej jest motywacja by czytać - co nie poprawia tak humoru, jak dobra książka czytana przy ciepłej herbacie? :)
W tym miesiącu nazbierało mi się książek, oj nazbierało. Do tego jeszcze na 4 czekam - poczta polska leci sobie w kulki coraz częściej. Ale do rzeczy, poniżej przedstawiam wam moje stosiki:)

Stos 1 - recenzencki:


Od góry:
* Ellen Schreiber - Pocałunki wampira 2: Miłość po grób (od wydawnictwa Nasza Księgarnia)
* Anastasia Hopcus - Nawiedzone miasteczko Shadow Hills (j.w)
* William Irwin, Gregory Bassham - Harry Potter i filozofia (od grupy wydawniczej Helion)
* Michelle Zink - Strażniczka bramy (od wydawnictwa Telbit)
* Michelle Zink - Proroctwo Sióstr (j.w.)
* Izabela Szolc - Strzeż się psa (od wydawnictwa Oficynka)
* Maureen Jennings - Ostatnia noc jej życia (j.w.)
* Reginald Hill - Dakziel & Pascoe Ścięte głowy (od księgarni Fabryka.pl)
* Piotr Schmandt - Gdański depozyt (j.w.)
* A. i S. Litwinowie - Wycieczka na tamten świat (j.w.)
* Michel Crespy - Afera Leopolda (j.w.)
* Jose Freches - Dziesięc tysięcy uciech cesarza (od portalu nakanpie.pl)
* Charlotte Bronte - Shirley (od wydawnictwa MG)
* Joanna M. Chmielewska - Poduszka w różowe słonie (j.w.)
* Marcel Pagnol - Czas Tajemnic (od wydawnictwa Esprit)
* Cat Patrick - Zapomniane (wygrana w konkursie 4fun)
* Jana Oliver - Córka łowcy demonów (od wydawnictwa Replika)
* Edward Lee - Sukkub (j.w.)

Brakuje tu jeszcze 4 książek od wydawnictwa Studio Astropsychologii oraz "Mężczyzna od A do Z. Wydanie III rozszerzone" Piotra Marta od grupy wydawniczej Helion , którąś akurat czyta moja przyjaciółka.
Do tego mam jeszcze 3 ebooki:
- Małgorzata Czuma - Człowiek na tronie
- Agata Bleja - Magiczna Polska
- Monika Kasprzak - Uważaj o czym marzysz 
Wszystko od wydawnictwa Albators.

Stos 2 - zakupy własne:
Od góry:
* Adrienne Barbeau, Michael Scot - Wampiry Hollywoodu
* Alyson Noel - Ever
* Melissa De La Cruz - Błękitnokrwiści
* Melissa De La Cruz - Maskarada
* Melissa De La Cruz - Objawienie
* Melissa De La Cruz - Dziedzictwo
* Melissa De La Cruz - Klucze do repozytorium 
* Bettina Belitz - Pożeracz snów


Także tak to wszystko wygląda :D Wygraną w konkursie najprawdopodobniej przeznaczę na zakup Wywiadu z wampirem i  Draculi bo przydadzą mi się do pracy maturalnej :)
Cieszę się, że większość książek już mam przeczytane, lecę jak burza co mnie niezmiernie cieszy - jedyny fakt to taki, że te do recenzji są numerem jeden, dopiero później (jak starcza czasu) zajmuję się swoimi zakupami, ale co zrobić....obowiązki to obowiązki.

Życzę wam udanego i spokojnego weekendu oraz dużo czasu na czytanie:)

Do jutrzejszej recenzji:*
Larysa

niedziela, 4 marca 2012

Yvonne Woon - Piękni i martwi

Autor: Yvonne Woon
Tytuł: Piękni i Martwi
Wydawnictwo: Amber
Opis książki: Szesnastoletnia Renee po tragicznej śmierci rodziców zostaje wysłana do tajemniczej Akademii Gottfrieda. Tam wśród zagadkowych uczniów spotyka Dantego i od pierwszego spojrzenia wie, że są sobie przeznaczeni. Myśli tylko o nim - co dzień piękniejszym, doskonalszym...i coraz bardziej niepokojącym. Czy jego sekret ma coś wspólnego z tym. co dzieje się w Akademii Gottfrieda? Dlaczego znikają uczniowie? Co ukrywa dyrektorka? I dlaczego Dante tak bardzo boi się miłości? W dniu, w którym Renee pozna tajemnicę ukochanego, odkryje, że może stracić dla niego nie tylko serce, ale i duszę...
Ocena: 4-/6


Do autorów dopiero co debiutujących podchodzę z wielką rezerwą, zbyt często się na nich zawiodłam. Jednak moje dobre serce znów wzięło górę nad rozumem i zakupiłam "Pięknych i martwych" już jakiś czas temu. Nie wymagałam od niej ambitności ani tym bardziej powiewu świeżości. Jakie było moje zaskoczenie kiedy ze strony na stronę wciągałam się w świat przedstawiony przez Yvonne, a jedynym rozczarowaniem jakiego doświadczyłam było samo wydawnictwo. Ale po kolei.
"[...] czasem trzeba obejrzeć się za siebie, by zrozumieć to, co niesie nam przyszłość."
Cała historia zaczyna się gdy nastoletnia Renee, w dniu swoich urodzin znajduje ciała rodziców w lesie. Zrozpaczona i zagubiona, nie umie poradzić sobie ze stratą najbliższych - do tego dochodzi jeszcze niejasna i dziwna śmierć jej rodziny - atak serca, gaza w ustach, pełno monet wokół. Wtedy do jej życia wkracza dawno niewidziany dziadek, który postanawia wysłać dziewczynę do renomowanej i wysokiej klasy Akademii Gottfreida, która okazuje się dość dziwnym miejscem - zamiast matematyki lekcja liczb urojonych albo ogrodnictwo. W krótkim czasie Renee zaczyna odnajdywać swoje miejsce w szkole, nawiązuje nowe znajomości oraz...poznaje swojego księcia z bajki. Dante - bo tak nazywa się obiekt jej westchnień, to chłopak owiany tajemnicą i mroczną aurą. Z nikim nie rozmawia, z nikim się nie przyjaźni jednak wyjątek będzie stanowiła Renee. Obydwoje czują, że to co jest między nimi, nie jest normalne. Z czasem zaczynają wychodzić na jaw tajemnice które za wszelką cenę wszyscy chcą ukryć - giną uczniowie, a co najlepsze w taki sam sposób w jaki zginęli rodzice nastolatki. Dziewczyna stara się rozwikłać całą zagadnę, znaleźć winnego i dociec prawdy. Nie wie jednak, że to co odkryje zmieni jej świat o 360 stopni.

Szczerze przyznam, nie spodziewałam się tak dobrej książki. Pisana lekkim i prostym językiem, skierowanym głównie do młodych odbiorców sprawdza się znakomicie w dobie dzisiejszego kanonu powieści. Czysta i klarowana fabuła okalana nietuzinkowym stylem w jakim jest nakreślona, sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Każdy sobie myśli: "Ot, kolejna książka z cyklu paranormal romnce" - ale tak nie jest. Wątek miłosny jest tutaj tylko miłym i delikatnym dodatkiem. Autorka stawia na akcję, tajemnicę, zagadki i świetnych bohaterów którzy potrafią podbić nasze serca. Yvonne potrafi przyciągnąć czytelnika tak skutecznie, że ten zapomni o całym świecie i przenosi się na piękne okolice Akademii.

"Czasem warto skupić się na dobrych wspomnieniach. Przypominają człowiekowi, że szczęście jednak istnieje, nawet jeśli w tej chwili jest to najmniej oczywiste."
Historia jest oryginalna...zrobię mały spoiler - i wcale nie jest o wampirach. Tak, tak dobrze czytanie, nie znajdziecie w "Pięknych i martwych" żadnego wampira, ale masę dobrej przygody i wyrazistości z najwyższej półki. Renee - to dziewczyna która jest wrażliwa, ale też nie patyczkuje się z nikim. Zawsze mówi to co myśli i ponad wszystko stawia wartość przyjaźni i miłości nad inne dobra. Odważna i zdeterminowana, w jakimś stopniu bardzo mnie przypomina. Nie jest wyidealizowana, ale naturalna - co teraz jest mniejszością, niestety. Dante natomiast to romantyczny, lecz pełen tajemnic chłopak, który swoim przenikliwym spojrzeniem potrafi rozbroić na łopatki. Mimo iż jego natura, pcha go w pewne...ekhym...czyny on sam umiejętnie się przed tym broni, co powoduje, że od razu zyskuje sympatię i uczucie od czytelniczek. Reszta bohaterów - również ciekawych i ważnych, jest nie mniej interesująca jak dwie główne postaci.

I teraz najważniejsza sprawa - wydanie i opracowanie książki. Z czystym sumieniem mogłabym postawić 5,5 w mojej sakli za dzieło panny Woon, jednak nie mogę, a wszystko przez wydawnictwo. Będę w tej chwili ciutkę bezczelna ale - czy ci co nadzorowali korektę i sprawdzali błędy byli nastukani czy pod wpływem alkoholu? W książce roi się od błędów ortograficznych - jest ich masa, zostajemy zalewania brakiem końcówek, mieszaniem zwrotów typu : On powiedziała, Ona powiedział itp. Oprócz tego (coś, co mi się wyryło w pamięć) to zamiast partyjki krykieta idziemy na partyjkę krokieta. Dobry Boże, czy ty to widzisz. Jestem wstrząśnięta i rozczarowana na całego tym opracowaniem. Wydawnictwo Amber należy do moich ulubionych, jednak tutaj muszę powiedzieć, że dali ciała po całości.

"Tak to właśnie jest, częścią wartości życia jest świadomość, że możesz utracić wszystko co cię otacza."
Pomijając fakt wydawniczy, z całego serca polecam historię zawartą w "Pięknych i martwych" wszystkim tym, którzy kochają tajemnice, zagadki i motyw miłości w tle. Autorka nie podąża wydeptanymi ścieżkami, tylko sama na swój niesamowity sposób kreuje świat przedstawiony w owej powieści. Ja sama odnalazłam w niej, wszystko to co mnie satysfakcjonuje - nietuzinkowych bohaterów, zagadkowe sytuacje i piękne zakończenie. Pomimo wad w druku, każdy powinien dać książce szansę, ponieważ tutaj wina leży tylko po stronie Ambra - Ivonne spisała się na medal. Jej debiut na długi czas zostanie w mojej pamięci. Jestem pewna, że sięgnę po kontynuację jeśli tylko się pojawi. Każdy kto szuka oderwania się od rzeczywistości i przeniesienia się w inny świat - proszę bardzo, wejdźcie kochani w otchłań Akademii Gottfrieda.


**********************************
Ahhh....marzec. Czujecie to? Wiosna idzie, a co za tym...matury;/ Niestety póki co lecę jak burza z książkami, czytam po kilka na raz i jakoś się wyrabiam. Wiem, że w kwietniu będę miała raczej mniej czasu, dlatego staram się teraz nadrabiać. No i 2 kwietnia - wtedy skończę 20 lat. Żegnaj jedynko, witaj dwójko :D Nie wiem czy się cieszyć, czy płakać. Choć mówi się, że wiek to tylko liczby, a masz tyle na ile się czujesz. I chyba faktycznie się to u mnie sprawdza - utknęłam jako wieczna 18 :P

Mam nadzieję, że u was spokojnie - książek nie brakuje, czas jest na wszystko a i życie płynie swoim dobrym torem:)

No i ekhym....nie byłabym sobą gdybym się nie pochwaliła: Moja recenzja "Przyrzeczonych" została recenzją tygodnia na portalu nakanapie.pl :D Nawet nie wiecie jak się cieszę i jakie to dla mnie ważne, takie wyróżnienie. Miło, że komuś się podoba moja pisanina a tym bardziej, że ktoś to docenił.

Nie będę dłużej przynudzać, następna recenzja powinna pojawić się niedługo.

Trzymajcie się cieplutko:*

Larysa

piątek, 2 marca 2012

Ted Andrews - Mowa zwierząt

Autor: Ted Andrews
Tytuł: Mowa zwierząt
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Opis książki: Mowa Zwierząt nauczy Cię technik rozpoznawania i interpretowania znaków i omenów świata naturalnego. Naucz się odczytywać zachowania zwierząt i pozwól prowadzić się im przez życie. Otwórz swe serce i umysł na mądrość zwierzęcego świata. Lwy są ucieleśnieniem siły i męstwa. Wilk z kolei jest uosobieniem lojalności i opieki. Trudno o istotę bardziej kreatywną niż pająk, który jest jednocześnie tkaczem losu. Możesz się wiele nauczyć od zwierząt, lecz zanim to zrobisz, musisz poznać ich mowę.
Ocena: 5/6


Powiem szczerze, że jest to jedna z pierwszych książek które tzw. męczyłam już od miesiąca, a skończyć nie mogłam. Na szczęście nowy miesiąc, nowe książki to z lekkim opóźnieniem przedstawiam wam "Mowę zwierząt" która jest idealnym kompendium wiedzy dla wszystkich miłośników wszelkiego rodzaju zwierząt.

Podzielona na 4 obszerne części, oraz masę rozdziałów książka rozpoczyna się treningiem, który ma na celu odkrycie jakie zwierzę ma na nas specyficzny wpływ i który może być naszym totemem. Odkrywamy jakie zwierzę najlepiej odzwierciedla nasz charakter i z jakim najłatwiej jest nam się identyfikować. Kiedy wszystko staje się jasne, czytelnik przechodzi w dalsze części książki, gdzie autor krok po kroku opisuje jakie wnioski możemy z naszych wyników otrzymać. Ted niejednokrotnie powtarza, że przyroda ma dla człowieka ogromny wpływ, jednak z biegiem czasu jest on zatarty - a wielka szkoda. Przez swoje zachowanie tracimy kontakt z naturą i zwierzętami, od których tak wiele możemy się nauczyć. Poszukiwanie szczęścia w wierzeniach Indian nic nie kosztuje, a może pozytywnie wpłynąć na całe nasze życie.

W dwóch słowach - niesamowita książka. Każdy miłośnik przyrody, mitów i zwierzą powinien ją przeczytać. Napisana lekkim stylem, ale z ogromnym pokładem wiedzy, zawartej w słowach sprawia, że ciężko ją odłożyć na miejsce. Obszerna zawartość, podzielona klarownie i dopracowana graficznie cieszy oko i pozytywnie wpływa na odbiór lektury.

Andrews używa języka łatwego do przyswojenia, takiego który zapadnie w pamięci, choć zdarzają się fragmenty gdzie, całość można było nazwać za toporną i kolokwialną, co niestety przynudza i krótko mówiąc, kładzie do spania - ale na szczęście takich momentów jest niewiele. Na pewno nie można odmówić autorowi kreatywności - idealnie dopieszczona książka, która zawiera wszystko to co czytelnik chce przeczytać, a także to co autor ma nam sam do powiedzenia to teraz rzadkość, bo albo czytamy czcze gadanie o niczym, albo to samo co jakiś czas temu. W "Mowie Zwierząt" mamy i to i to, a nawet jeszcze więcej.

Nie będę wam zdradzać co jest moim totemem - stwierdziłam, że póki co będzie to moja słodka tajemnica, ale powiem wam jedno - mega zaskoczenie było. Ale cóż, ta książka nie kłamie. Dlatego zdecydowanie polecam - przedłużałam czytanie jej, ponieważ tak ciężko było mi się z nią rozstać: opisy zwierząt, Indiańskie historie wciągnęły mnie tak bardzo, że chciałam żeby owy poradnik nie miał końca. Wydaje mi się, że każdy czytelnik odnajdzie w niej coś dla siebie. Chciałabym żeby więcej takich książek powstawało, bo czas z nimi jest jak najbardziej spożytkowany pozytywnie.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Studio Astropsychologii za co serdecznie dziękuję.